środa, 9 stycznia 2013

dostać cały świat



Urodzić się znaczy to samo, co dostać w prezencie cały świat.”
                                                                    (
Jostein Gaarder)

I tylko skończony kretyn odstawia ten prezent na półkę i jedyne co z nim robi, to odkurza od święta.
Na szczęście, ja swój wciąż trzymam w swoich rękach i od czasu do czasu wiem jak nim potrząsnąć, aby spełnić jakieś marzenie, aby zacząć coś nowego!
Dzisiaj, chociaż było kilka powodów do złości, było też kilka, całkiem ważnych do uśmiechu:
  • przyjęcie na szkolenie W.Scherborne
  • spotkanie wolontariatu
  •  wyjście z Potą do Drukarni
  • bażant radler<3
  • pan z dziwnym, długim instrumentem, któremu wrzuciłam zeta od Poty za co podziękował uśmiechem
    i ja też:)

2 komentarze:

  1. hahaha, a miałam nakarmić >Twoją< świnkę skarbonkę! to następnym razem. :)

    bażanta nie ma u mnie, chodzi za mną, więc może wybiorę się go poszukać.

    drukarnia to może być całkiem niegłupie miejsce, zwłaszcza, gdy będziemy tam przychodziły w zwykłe dni. poza tym miałam kiedyś marzenie, żeby zaliczyć wszystkie knajpki w naszym mieście - teraz to doskonały czas, żeby to marzenie odbudować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bażanta ciężko dostać. Mówiłam Ci, że to czeskie:)
      ale może być w świecie piw... gdzieś to widziałam... chyba gdzieś w okolicy Dąbrowskiego lub w Piotrze i Pawle, tam też mają duży wybór:)

      Usuń